sobota, 20 września 2014

#nove

Obudziłam się zasapana i spocona. Wypchałam Młodą z łazienki cmokając i mówiąc '' też Cie kocham!''. Ubrałam pierwsze lepsze spodnie, bluzkę, złapałam w dłoń torebkę i pocałowałam tatę w policzek na pożegnanie. Po trzydziestu minutach tkwienia w tłocznym autobusie pojawiłam się przy drzwiach Andrzeja, które otworzyłam bez zastanowienia i wbiegłam do sypialni.
- Kochanie przepraszam! Przepraszam, że miałam takie fochy! Przepraszam cię!
- Moniczka, ale przecież wszystko w porządku!
- Ale obiecasz mi, że nie będziesz brał ślubu z Alką? Nigdy w życiu?!
- O czym ty mówisz? Z Alką?!
- zaśmiał się i położył mi na czole dłoń, w celu sprawdzenia, czy aby na pewno nie mam gorączki.
- Andrzej, ty nie uwierzysz jaki ja miałam sen! - zerwałam się z łóżka siadając niemal idealnie wyprostowana. 

- Zamieniam się w słuch.
- Śniło mi się, że byłam bohaterką opowiadania. Że ktoś o mnie napisał.
- Hahaha, no nie, to już jakaś paranoja, Misia.
- Cicho! Nie przerywaj! Śniło mi się, że obudziłam się w pokoju Bartka, dokładnie w tym, gdzie nas kiedyś przenocował jak pojechaliśmy na wakacje do Włoch. I wiesz co?! Obudziłam się obok niego. Był moim chłopakiem, z którym byłam z przymusu, bo zostawiłam wszystko łącznie z tobą i wyjechałam tam do agencji. 

- No to podoba mi się coraz mniej.
- Któregoś dnia poszłam na sesję i spotkałam się z jakąś dziewczyną. W tym opowiadaniu ją znałam. Pracowała razem ze mną. Zastałam ją jak ćpała w toalecie. Dała mi woreczek z kokainą. Wzięłam go, ale nie otworzyłam. W pewnym momencie, kiedy obydwoje z Bartkiem przyjechaliśmy do Polski, przyłapałam go na zdradzie. Rozstaliśmy się ku mojemu zadowoleniu. Dodatkowo po mnie nie przyjechał i całą noc przed tym wydarzeniem spędziłam na dworcu. Postanowiłam też pomimo wstydu iść do rodziców i spróbować przeprosić ich za to, co zrobiłam. Przyjęli mnie, ale milczałam. Nie powiedziałam nic. I wtedy pojawiłeś się ty i Alka. Jako para. Następnie dowiedziałam się, że bierzecie ślub, zaczęłam ćpać i poszłam do ciebie po pocztę, bo okazało się, że zwolnili mnie z włoskiej agencji drogą pisemną. Zrobiłam ci awanturę. A kiedy zacząłeś się domyślać, po prostu wyszłam. Następnie znalazłeś mnie naćpaną na środku ulicy. Miałam przez kokainę zapalenie mięśnia sercowego, leżałam dwa tygodnie w szpitalu, ale mnie nie odwiedziłeś. Pogodziłam się za to  z ojcem, a ten załatwił mi terapię.
- Jakieś totalne szaleństwo!
- wykrzyczał niedowierzając.
- Po pobycie w szpitalu poszłam do ciebie aby ci podziękować. Zostałam też zaproszona na wieczór panieński Alki. Za parę dni spotkałam Karola, który mi powiedział, że ty swój kawalerski odwołałeś. Zawiózł mnie do ciebie. Powiedziałeś, że musisz pobyć te kilka dni przed ślubem bez Alki. I stojąc już przy ołtarzu popatrzyłeś na mnie i ją rzuciłeś. Powiedziałeś, że jej nie kochasz, a ta kretynka pobił mnie bukietem i wykrzyczała przy wszystkich, że jestem ćpunką i że gdybym się nie pojawiła w Polsce, to nie byłoby problemów. Po wszystkim rozmawiałam z ojcem, pocieszał mnie. Rozmawiałam też z Alką, która kazała mi szybko do ciebie jechać bo miałeś wyjechać do Bełchatowa. Więc do ciebie pojechałam i już tam zostałam. Wtedy właśnie się obudziłam. Podsumowując, zgadza się tylko to, że zmieniasz klub.

Wrona tarzał się po łóżku.
 - O tego Kurka, to poczułem się zazdrosny. - zaśmiał się i pocałował ją w czoło.
- To wcale nie jest zabawne. W tym śnie, ktoś, kto był narratorem znał wszystkie moje uczucia i obawy.
- Wszechwiedzący. - wybuchnął jeszcze większym śmiechem. - Kładź się. Jest godzina ósma rano,w dodatku sobota. 

Poczułam, że wszystko jest na swoim miejscu.


*FINE*


Trwa bardzo ważny rok w moim życiu. Wiele rzeczy zrealizowałam, wiele rzeczy odpuściłam, wiele razy się na czymś lub na kimś zawiodłam. A to dopiero wrzesień! Za równe 12 miesięcy wyprowadzę (wyprowadzimy?) się na dobre z Podkarpacia i muszę zająć się realizacją tego planu. A plan ten ma dwie opcje, a właściwie dwa miasta. Dlatego biorę się za siebie  i za wszystko to, co powinnam zamknąć lub ułożyć. Tak. Myślę, że to dobry czas na przemyślenia, co dalej. Życzę wam wszystkim miłej soboty, radości z medalu, jaki na pewno będzie miała POLSKA CUDOWNA NAJLEPSZA NA ŚWIECIE REPREZENTACJA, a przede wszystkim motywacji do pisania tak wspaniałych opowiadań, jakie piszecie. Tych, które mam przyjemność czytać. Będę to czynić nadal. A jeżeli stworzę kolejną, własną historię, nie zabijajcie mnie za częstotliwość dodawania rozdziałów. Jednak w  najbliższym czasie, chyba się na to nie zanosi. W razie czego, będę informować TUTAJ. Kończąc, ten blog był dla mnie czymś innym. Czymś nowym, w innej narracji, z nieco innymi charaternie bohaterami. Było, w moim odczuciu, nieźle.

A więc - do zobaczenia ! <3

5 komentarzy:

  1. Jesteś bardzo zdolna, miśku :* możesz wrócić jeszcze lepsza! Zawsze będę ci kibicować! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Idiotka. Wrócę tu później.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem załamana. To mi, tak jak Moni, też się chyba śniło, że to się skończyło, prawda? :) Jakie jeżeli stworzę? Na pewno stworzysz, bo mnie samej bez niczego nie zostawisz, prawda? :") Było świetnie i cudownie, czekać tylko na więcej od Ciebie Olciu. UCZ SIĘ PILNIE, BO MASZ PRZECIEŻ DO MNIE PRZYJECHAĆ, NIE ZAPOMNIJ! Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego się nie spodziewałam, ale wszystko skończyło się dobrze, Monika jest z Andrzejem, są szczęśliwi, szczęśliwa jestem i ja! <3
    Jeśli zaczniesz coś nowego, koniecznie mnie poinformuj! Wiesz gdzie mnie znaleźć.
    I dziękuję za to opowiadanie ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego to ja się nie spodziewałam w żadnym razie!! Zaskoczyłaś mnie ale to dobrze, bo o to chodzi w dobrych opiwiadaniach:)

    OdpowiedzUsuń